Pewnie nie raz mieliście życzliwe osoby wokół siebie. Ba, nawet nazywali się Waszymi przyjaciółmi. Chociaż mieliście różne poglądy dogadywaliście się świetnie, wspólne wakacje, piosenki, miejsca, znajomi, osoby których nie lubiliście. To sprawiało, że coraz bardziej się do siebie zbliżaliście, nie wyobrażaliście sobie życia bez siebie. Myśleliście, że to już na zawsze. Moja najlepsza przyjaciółka, uwielbialiście z nią spędzać czas, wspólne nocki, wyprawy, być może nawet Wasi rodzicie się dogadywali. I co z tego.? Zaczęło się niewinnie i pewnie tak samo skończy.
Patrząc z perspektywy czasu naprawdę parę razy miałam takich przyjaciół którzy mieli być na zawsze. A przy pierwszej lepszej okazji się okazało, że nie było warto. To byli tylko ludzie z którymi się dogadywałam, być może dobrzy znajomi, ale nigdy przyjaciele. Na to miano trzeba sobie zasłużyć. Na dzień dzisiejszy prawdziwych przyjaciół mogę policzyć na palcach jednej dłoni. Nie ma ich za wiele, ale za to są prawdziwi. Wiem, że mogę na nich liczyć, nie ważne czy w dzień czy w nocy. Są częścią mnie... Tą lepszą, dzięki której staje się lepszym człowiekiem.
Jeśli chodzi o zażyłość damsko-męską myślę, że istnieje. Znam parę takich ludzi, to coś pięknego jak się ma przyjaciela przeciwnej płci. Kobieta kobietę nie zawsze zrozumie, facet owszem.
Jest też grono ludzi z którymi się świetnie spędza czas, ale to tylko dobrzy znajomi. Bardzo dobra koleżanka czy kolega i to wszystko. Nie mówmy o kimś zbyt pochopnie ,,mój przyjacielu''. Nie każdy na to zasługuje.
Wnioski?
O prawdziwą przyjaźń nie trzeba walczyć, o fałszywą nie warto.
Poniżej piosenka dla moich cichych aniołów. Jedyna i prawdziwa. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz