czwartek, 13 września 2018

Kiedy szpilki zamieniam na... (?)

   Czasami wydaje nam się, że wiemy co chcemy robić w życiu. Mamy gotowy plan do realizacji, dążymy do wyznaczonych sobie celów. A co gdyby się okazało za parę lat, że życie napisało lepszy scenariusz?

Właśnie tak było ze mną 
Całe życie wiedziałam, że chcę się kształcić, że chcę pójść na studia. W głowie zawsze miałam jeden kierunek - psychologia, gdzieś na przestrzeni lat pojawiła się pedagogika, nie mniej jednak od zawsze wiedziałam, że swoją przyszłość chcę wiązać z pomaganiem innym. Należę do osób ambitnych ale leniwych. Niestety mój najgorszy upadek nastąpił po skończenia gimnazjum. Wszystkie koleżanki dostały się do liceum, a ja? Troszeczkę z wyboru wybrałam fryzjerstwo, od pierwszej klasy wiedziałam, że to nie jest zawód w którym czuję się dobrze. Jednak były to jedne z lepszych lat w moim życiu. Kolejne dwa lata po zdanym czeladniku spędziłam w liceum zaocznie. Moja radość ze zdanej matury była BEZCENNA. 

Właśnie w taki sposób zamieniłam szpilki w obuwie medyczne a nożyczki w strzykawkę.
Jestem studentką pielęgniarstwa, studentką która wie, że jest na właściwym miejscu, która cieszy się z tego co robi. A najważniejsze moje studia i przyszła praca są moją pasją. Czuję, że robię coś z powołania. Nie ważne ile czasu mi zajęło aby dojść w to miejsce w którym jestem teraz, najważniejsze, że to nastąpiło.

                      

                                        Warto spełniać swoje marzenia i brnąć do przodu! 



XOXO

Agnesowa 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz